Strona główna / Baza wiedzy / Barometr Zawodów 2026

Barometr Zawodów 2026: czy naprawdę brakuje elektryków?

Linia wysokiego napięcia nad polami jako symbol rynku pracy w elektroenergetyce
Fot. Zdjęcie: Andreas Maier / Pexels

Barometr Zawodów 2026 zalicza elektryków i energetyków do 17 zawodów deficytowych w Polsce. Deficyt tej grupy jest prognozowany w 258 powiatach, czyli w około 68% wszystkich 380 powiatów analizowanych w raporcie. To nadal bardzo szeroki niedobór, choć mniejszy niż rok wcześniej: w prognozie na 2025 rok trudności rekrutacyjne przewidywano w 294 powiatach. Najważniejszy wniosek nie brzmi jednak "każdy po kursie dostanie pracę". Raport pokazuje, że problemem są przede wszystkim kandydaci niespełniający wymagań pracodawców.

Co Barometr Zawodów 2026 mówi o elektrykach?

Elektrycy i energetycy są w 2026 roku zawodem deficytowym w prognozie ogólnopolskiej. Raport wskazuje niedobór w 258 powiatach. To o 36 powiatów mniej niż w prognozie na 2025 rok, ale skala zapotrzebowania nadal pozostaje wysoka. Grupa znalazła się wśród 17 zawodów, dla których na poziomie kraju przewiduje się trudności z rekrutacją odpowiednio przygotowanych pracowników.

Pełny raport Barometr Zawodów 2026 podaje też ważny powód deficytu. W przypadku elektryków i energetyków w 62% wskazań dotyczących deficytu jako główny problem pojawiało się niespełnianie przez kandydatów wymagań pracodawców. Raport łączy ten powód między innymi z brakiem odpowiednich uprawnień lub predyspozycji do pracy.

WskaźnikBarometr Zawodów 2026Co z tego wynika?
Status krajowyDeficytPracodawcy mają problem z obsadą części stanowisk
Powiaty z prognozowanym deficytem258 z 380Problem obejmuje około 68% powiatów
Powiaty z deficytem w prognozie 2025294Skala deficytu spadła rok do roku
Zmiana 2026 vs 2025-36 powiatówRynek nie jest jednolicie coraz bardziej napięty
Wymagania kandydatów jako główny powód deficytu62% wskazań dla grupySame chęci do pracy nie rozwiązują problemu kwalifikacji

Te liczby są znacznie bardziej użyteczne niż ogólne hasło "brakuje fachowców". Pokazują jednocześnie dwie rzeczy: zapotrzebowanie jest szerokie, ale rynek zaczyna lepiej bilansować się w części lokalizacji. Osoba planująca wejście do zawodu powinna więc sprawdzić własny powiat i konkretne wymagania pracodawców, zamiast opierać decyzję na jednym ogólnopolskim nagłówku.

Barometr nie liczy aktualnych wakatów - to prognoza ekspertów

Barometr Zawodów jest jednoroczną prognozą sytuacji w zawodach. Dzieli je na deficytowe, zrównoważone i nadwyżkowe. Prognoza na 2026 rok została przygotowana na podstawie paneli ekspertów prowadzonych na przełomie III i IV kwartału 2025 roku. Uczestnicy oceniają relację między zapotrzebowaniem pracodawców a liczbą osób zdolnych i chętnych do podjęcia pracy.

To nie jest licznik ofert z portali rekrutacyjnych. Nie należy czytać wyniku "258 powiatów" jako informacji, że w każdym z nich dziś czeka określona liczba wakatów. Barometr odpowiada na inne pytanie: czy w danym obszarze w nadchodzącym roku pracodawcy mogą mieć trudności ze znalezieniem odpowiednich pracowników?

Ta różnica ma znaczenie przy planowaniu kariery. Serwis barometrzawodow.pl pozwala sprawdzać prognozy na poziomie kraju, województwa i powiatu. Jeżeli rozważasz zmianę branży, zacznij od swojego powiatu, a następnie porównaj powiaty sąsiednie i najbliższe ośrodki przemysłowe.

Barometr używa grupy zawodowej "elektrycy i energetycy". To szersza kategoria niż potoczne wyobrażenie elektryka wykonującego instalacje w mieszkaniach. Dlatego wynik trzeba zestawić z konkretną specjalizacją. Inaczej wygląda rynek dla instalatora, inaczej dla elektromontera przemysłowego, pracownika energetyki czy osoby celującej w utrzymanie ruchu. Opisy tych ścieżek zbieramy w hubie specjalizacje elektryczne.

Dlaczego pracodawcom brakuje kandydatów, skoro chętnych do pracy nie brakuje?

Najciekawszy fragment raportu dotyczy powodów deficytu. W 2026 roku, dla wszystkich zawodów deficytowych, 32% ogółu wskazań wiązało problem z niespełnianiem wymagań pracodawców. W grupie elektryków i energetyków ten powód był wskazywany jako główny w 62% przypadków dotyczących deficytu tej grupy.

W praktyce można mieć na rynku jednocześnie osoby szukające pracy i firmy, które nie potrafią zamknąć rekrutacji. Powód jest prosty: kandydat "do przyuczenia" nie jest zamiennikiem samodzielnego pracownika potrzebnego na zmianę, do pomiarów albo do pracy przy określonych urządzeniach.

Najczęstsze luki, które widać już na etapie ogłoszeń i rozmów, to:

  • brak świadectwa kwalifikacyjnego w wymaganym zakresie,
  • brak praktyki przy konkretnym typie instalacji lub urządzeń,
  • problem z czytaniem schematów i dokumentacji technicznej,
  • brak doświadczenia w diagnostyce usterek,
  • brak gotowości do zmian, dyżurów albo delegacji tam, gdzie stanowisko tego wymaga.

To ważna wskazówka dla początkującego: przewagę daje nie "kolejny losowy kurs", ale zamknięcie konkretnej luki. Jeżeli w 20 ogłoszeniach z regionu powtarza się G1 E, czytanie schematów i doświadczenie w utrzymaniu ruchu, plan rozwoju powinien odpowiadać właśnie na te trzy wymagania. Zasady świadectw kwalifikacyjnych opisujemy w sekcji uprawnienia SEP.

Czy spadek z 294 do 258 powiatów oznacza, że boom na elektryków się kończy?

Nie ma podstaw do takiego wniosku. Raport sam wskazuje, że mimo spadku o 36 powiatów zapotrzebowanie na elektryków i energetyków nadal pozostaje wysokie. Jednocześnie wynik ostrzega przed prostą narracją, że niedobór będzie rosnąć bez końca w każdym regionie.

Dla kandydata jest to nawet zdrowa informacja. Decyzji o zawodzie nie powinno się opierać na haśle "pewna praca na całe życie". Lepszy model to sprawdzanie lokalnego popytu i budowanie kompetencji, które można przenieść między branżami: instalacjami, przemysłem, energetyką, automatyką czy infrastrukturą ładowania.

W praktyce dwa powiaty oddalone o kilkadziesiąt kilometrów mogą mieć inną sytuację. Jeden może być napędzany przez fabryki i utrzymanie ruchu, drugi przez budownictwo i lokalne firmy instalacyjne. Dlatego przed wyborem kursu warto zebrać 30-50 aktualnych ofert z obszaru dojazdu i policzyć, które wymagania powtarzają się najczęściej. Barometr pokazuje kierunek rynku, a ogłoszenia pokazują język konkretnych rekrutacji.

Jeżeli głównym motywem zmiany zawodu są pieniądze, sam deficyt nie wystarcza do oceny opłacalności. Niedobór pracowników nie oznacza identycznych stawek w każdym regionie i na każdym stanowisku. Dane płacowe, różnice między etatem i B2B oraz wpływ specjalizacji trzeba analizować osobno w sekcji zarobki elektryka.

Jak wykorzystać Barometr Zawodów przed wejściem do branży?

Barometr jest najbardziej użyteczny jako pierwszy filtr decyzji. Nie mówi, jaki kurs kupić ani ile będziesz zarabiać za rok. Pozwala natomiast sprawdzić, czy w regionie prognozowany jest niedobór, równowaga czy nadwyżka kandydatów.

Prosta procedura wygląda tak:

  1. sprawdź prognozę 2026 dla grupy "elektrycy i energetycy" w swoim powiecie,
  2. porównaj wynik z powiatami w promieniu realnego dojazdu,
  3. zbierz minimum 30 aktualnych ogłoszeń i wypisz powtarzające się wymagania,
  4. oddziel wymagania formalne od umiejętności praktycznych,
  5. wybierz ścieżkę nauki, która zamyka najczęstsze braki.

Najgorszy wariant to kupienie pierwszego szkolenia z reklamy i dopiero po jego ukończeniu sprawdzanie, czego oczekują firmy. Lepsza kolejność jest odwrotna: najpierw dane lokalne i ogłoszenia, potem edukacja. Osoby startujące od zera mogą zestawić wynik Barometru z planem jak zostać elektrykiem krok po kroku.

Najczęstsze pytania

Czy elektryk jest zawodem deficytowym w 2026 roku?

Tak. W ogólnopolskiej prognozie Barometru Zawodów 2026 grupa "elektrycy i energetycy" została zaliczona do 17 zawodów deficytowych. Deficyt prognozowany jest w 258 powiatach.

Gdzie najbardziej brakuje elektryków?

Odpowiedź trzeba sprawdzać na poziomie powiatu w oficjalnej mapie Barometru Zawodów. Wynik krajowy nie pokazuje pełnych różnic lokalnych, a sytuacja może zmieniać się między sąsiednimi powiatami.

Czy po kursie SEP łatwo znaleźć pracę?

Sam kurs przygotowawczy i świadectwo kwalifikacyjne nie gwarantują zatrudnienia. Raport Barometru wskazuje, że w przypadku elektryków i energetyków głównym problemem deficytu często jest niespełnianie wymagań pracodawców, w tym brak odpowiednich uprawnień lub predyspozycji.

Barometr Zawodów 2026 potwierdza szeroki deficyt elektryków i energetyków, ale jednocześnie pokazuje, że rynek szuka osób spełniających konkretne wymagania. Sprawdź własny powiat, przeanalizuj lokalne ogłoszenia i dopiero wtedy wybierz kwalifikacje. Kolejnym krokiem jest porównanie możliwych specjalizacji elektrycznych z tym, czego realnie potrzebują pracodawcy w twoim regionie.